Marcin Wesołowski i Jakub Świergiel – elektronicy w mundurach

Marcin Wesołowski i Jakub Świergiel z 3T1, to elektronicy, którzy nie tylko zręcznie operują śrubokrętem czy lutownicą, ale równie wyśmienicie potrafią władać narzędziami walki. Pomimo, że umieją załadować karabin i armatę, to ich najmocniejszą bronią jest obszerna wiedza historyczna. Wychowani na książkach, filmach i grach dotyczących II wojny światowej, zafascynowani od dziecka losami załogi czołgu Rudy i psa Szarika, jako nastolatkowe, postawili sobie za jeden z życiowych celów rozbudzanie ciekawości dotyczącej dziejów Polski wśród społeczeństwa. Jako pierwszy, w 2014 r., do Wronieckiego StowarzyszeniaHistorica“, przyłączył się Marcin zachwycony atmosferą zlotu historycznego, na który zabrał go kolega. W Technikum Energetycznym pasja połączyła go z Jakubem, notabene, laureatem XI edycji Wojewódzkiego Konkursu Wiedzy o Powstaniu Wielkopolskim rozegranego 23 marca br. na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu. Kuba od najmłodszych lat z zaciekawieniem wsłuchiwał się w opowieści dziadka będącego żołnierzem i zainspirowany przez kolegę z klasy również rozpoczął przygodę z „Historicą”. Misją stowarzyszenia jest kultywowanie tradycji patriotycznych oraz upowszechnianie losów ojczyzny, a przede wszystkim chlubnego dorobku 2. Pułku Strzelców Wielkopolskich zwanego następnie 56. Pułkiem Piechoty Wielkopolskiej. Grupa funkcjonuje od 15 lat i skupia ok. 40 osób z pasją buszujących po archiwach, kompletujących umundurowanie i wyposażenie, a także rekonstruujących cięższy sprzęt będący na wyposażeniu Wojska Polskiego. Raz w miesiącu członkowie stowarzyszenia spotykają się we wronieckiej harcówce, gdzie organizują swoją pracę i ustalają plan działania na kolejne tygodnie.

Zarówno Marcin, jak i Kuba, w czasie wolnym od obowiązków szkolnych biorą udział w wielu uroczystościach patriotycznych i widowiskach polegających na odtwarzaniu wydarzeń historycznych. W tym celu kompletują na własną rękę umundurowanie. Marcin ma aż 12 kompletów – niektóre są oryginalne, wyszukane w czeluściach Internetu, inne uszyte przez mamę, uzdolnioną krawcową. Kuba na tę chwilę ma w swojej szafie jeden uniwersalny mundur nadający się do odtwarzania wielu formacji. Zakup munduru to nie lada gratka, bo jak relacjonują chłopcy, mundur z II wojny światowej, to koszt rzędu kilku tysięcy złotych. Na szczęście, realizując swoją pasję koledzy ze szkolnej ławy mają czasem szansę co nieco zarobić, np. dostając angaż do reklamy, inscenizacji, filmu historycznego lub uświetniając swoim udziałem wykłady w szkołach. Bonusem związanym z ich hobby są także wyjazdy, również zagraniczne, nowe znajomości oraz niecodzienne doświadczenia, takie jak m.in. lot balonem, jazda czołgiem po poligonie czy rozmowa i wspólne zdjęcie z Makłowiczem 🙂

Choć przynależność do stowarzyszenia daje naszym wspaniałym uczniom wiele korzyści, to ich głównym motorem do działania jest ciekawość i zamiłowanie do historii.  Rekonstrukcje pozwalają dotknąć historii, otwierają przestrzeń do dialogu oraz wymiany informacji, „To coś innego niż wiedza z książki” – mówi z błyskiem w oku Marcin. Po rozmowie z chłopcami śmiało można ich nazwać współczesnymi powstańcami – zuchami, którzy nie bagnetem, ale słowem i swoją postawą walczą o przetrwanie wśród młodego pokolenia takich wartości, jak wolność, wiara w ideały i szacunek do tradycji. Dzięki takiej młodzieży jak Marcin i Jakub, można z nadzieją spoglądać w przyszłość, która jak powiedział główny twórca II Rzeczypospolitej, Józef Piłsudski, zależy od szacunku narodu do swojej przeszłości: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.