Magia jednośladów – pasja Michła Startka z 2T4

W przyjemnej dla ucha piosence pt. „Sposób na samotność”, skomponowanej w czasach PRL przez Bohdana Kezika do słów Janusza Odrowąża, słyszymy m.in.: „Gdy smutek i nuda cię ogarnie, gdy nerwy zszargane, myśli czarne… Po męsku spójrz lepiej prawdzie w oczy. Kup sobie, kup sobie, kup motocykl. Hej! Bo czarodziejską siłę ma, taka nowiutka lśniąca WueSKa”.

O ponadczasowej magii jednośladów oraz niezwykłej miłości do motocykli, motorowerów i rowerów, niekoniecznie nowiutkich, opowiada uczeń Energetyka – Michał Startek z 2T4.

Kolekcjonerska przygoda naszego automatyka rozpoczęła się przed czterema laty na giełdzie staroci, gdzie wpadła mu w oko pochodząca ze Lwowa, przedwojenna damka. Nastolatek wrócił do domu ze Starej Rzeźni nie tylko z pamiętającym  stare dzieje rowerem, ale też nowym hobby. Po odrestaurowaniu pierwszego zabytkowego pojazdu przyszedł czas na kolejne wyzwania. Jednym z nich było przywrócenie sprawności i dawnego uroku rometowskiemu tandemowi z 1975 r. Ówczesne spotkanie z dwuosobowym Rometem zachęciło Michała do skompletowania wszystkich modeli  legendarnej marki spod znaku pegaza. Na tę chwilę uczeń ma w swojej kolekcji 55 z oddaniem odnowionych rowerów oraz około 30 nabytków czekających w kolejce do naprawy. Za wszystkimi eksponatami Michała kryją się ciekawe historie ich poprzednich właścicieli. Jednym z bardziej wartościowych okazów jest z pewnością najstarszy w kolekcji siedemnastolatka, niemiecki NSU z 1934 r. Korzystając z tego jednośladu, w latach 30-tych, pewien urzędnik rozwoził na terenie dzisiejszej Białorusi listy podatkowe. Michał otrzymał go w prezencie od pani, która sprzedała jego rodzinie garaż, pełniący od tamtej pory funkcję amatorskiego warsztatu i serwisu.

Michał z błyskiem w oku opowiada o tym, jak wciągające jest przywracanie oryginalnego blasku pojazdom. W mniej sprzyjających okolicznościach wiele perełek zostałoby zapewne skazanych na niepamięć i gratowisko. Pasję i niecodzienne umiejętności Michała doceniono między innymi w 2017 r. podczas Retroweriady, czyli Ogólnopolskiego Zlotu Miłośników Rowerów Zabytkowych. Wydarzenie, zorganizowane przez Automobilklub Wielkopolski, ściągnęło do poznańskiego Parku Jana Pawła II tłum pozytywnie zakręconych, rowerowych frików. W ramach zlotu można było podziwiać modele wyprodukowane do roku 1955, a także rowery produkcji polskiej do roku 1965, wyścigowe do roku 1980 oraz okazy z okresu PRL. Kolekcjonerzy rywalizowali w rożnych konkurencjach takich jak np. najstarszy rower polski czy rower najciekawszy technicznie. Uczeń naszej Szkoły został nagrodzony za rower najlepiej odrestaurowany. Poza wspomnianymi już modelami, w kolekcji młodego technika znajdują się też m.in.: wyprodukowany w 1966 r. w Zakładzie Przemysłu Metalowego Hipolita Cegielskiego rower Goplana, dwie klubowe kolarzówki oraz powszechnie znany i lubiany Jubilat o numerze produkcyjnym 000156.

Z czasem pasja Michała poszerzyła się o pojazdy mechaniczne – motorowery i motocykle. Zimą 2016 r. uczeń wszedł w posiadanie Kadeta z rocznika 1988, czyli jednoosobowego motoroweru, produkowanego w latach 1980-1993, przez wspomniane już Zakłady Rowerowe Romet w Bydgoszczy. Motorower wymagał długich i żmudnych napraw, które trwały około roku. Mimo mozolnej pracy, entuzjazm młodego majsterkowicza rósł, otwierając przed nim nowe przestrzenie i możliwości rozwoju. Chwytając wiatr w plecy, uczeń nie tylko dokonał zakupu kolejnego rometowskiego motoroweru o wdzięcznej nazwie Komar, ale także zdobył prawo jazdy pozwalające mu na jazdę motocyklem przed uzyskaniem pełnoletności. Od początku zainteresowaniom Michała kibicowali wspierający jego działania rodzice. W listopadzie 2017 r. uczeń wybrał się z tatą do Wrocławia, gdzie na dużej giełdzie zabytkowych motorów i samochodów, wypatrzyli wspólnie francuski motocykl MBK. Pomimo pewnych obaw dotyczących zakupu, tata nie potrafił oprzeć się okazyjnej cenie oraz oczom syna, które zaświeciły się na widok tego niezwykłego egzemplarza. Chociaż  hobby drugoklasisty bywa kosztowne, bardzo rozsądnie podchodzi on do tematu wydatków. Potrzebne części i materiały kupuje najczęściej z drugiej ręki, tak by nie nadwyrężać kieszeni własnej i rodziców. Poza licznymi godzinami spędzonymi na wyszukiwaniu przeróżnych elementów Michał każdą wolną chwilę spędza na pracach warsztatowych – rozkręcaniu, skręcaniu, lakierowaniu, polerowaniu itp. To wszystko jest bardzo czasochłonne, ale jak mówi, każdy z jego pojazdów w końcowym efekcie musi wyglądać tak jakby właśnie wyjechał z fabryki. W maju ubiegłego roku kolekcja ucznia powiększyła się o Pegaza z 1973 r. i Simsona z 1988 r., nad którym obecnie pracuje.

Poza zamiłowaniem do zabytkowych pojazdów Michał z radością oddaje się przejażdżkom na nowym sprzęcie. Aktualnie jeszcze większą frajdę niż terenowa jazda na rowerze sprawiają mu wyprawy motocyklowe. Dzięki takim wypadom poznaje ciekawe miejsca i nawiązuje nowe, inspirujące znajomości z ludźmi podzielającymi jego zainteresowania. Dotychczas, jedną z najdłuższych eskapad Michała była podróż do Krainy Niezwykłości w Dolinie Baryczy, gdzie razem ze swoją motocyklową ekipą, miał okazję podziwiać wielki zespół rybnych Stawów Milickich.

Kilka dni temu Michał podzielił się swoją pasją z szerszą publicznością przygotowując w naszym Technikum wystawę zaczarowanych pojazdów. Można je było podziwiać podczas Magicznej Nocy Odkrywców. Będąc pod wielkim wrażeniem niecodziennego hobby Michała życzymy mu szerokości na drogach oraz wytrwałości w podążaniu za marzeniami.